logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

uchw sejmik2
 
uchw zarzad2
 
rcl-rzdowe-centrum-legislacyjne-160x80a
 
zam-publ

sprawy do

WYDANIE AKTUALNE PPS

pps 16 02

ARCHIWALNE PRZEGLĄDY

przeglad-sterta-160

Punkt Informacyjny Funduszy Europejskich

 

Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020

 

Program Operacyjny Rybactwo i Morze

super nowosciSytuacja podlegających nam lecznic jest trudna. Gdyby nie wliczać kosztów amortyzacji, tylko zobowiązania wymagalne wyniosłyby aż 66 mln zł. Uznaliśmy jednak, że ich komercjalizacja nie wchodzi w grę – mówi Tadeusz Pióro, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego odpowiedzialny za służbę zdrowia.

Zarząd Województwa Podkarpackiego zdecydował o pokryciu ujemnego wyniku finansowego podległych sobie placówek medycznych.

- Ujemny wynik finansowy za rok 2012 po dodaniu kosztów amortyzacji uzyskały trzy szpitale w łącznej stracie – 5 932 508 zł (Wojewódzki Szpital w Przemyślu – 3 520 839 zł, Wojewódzki Szpital w Tarnobrzegu – 1 942 480 zł, Wojewódzki Podkarpacki Szpital Psychiatryczny w Żurawicy – 469 189 zł. Gdyby jednak nie wliczyć w to kosztów amortyzacji, zobowiązania wymagalne (takie, których termin płatności już minął, a wierzyciele domagają się spłaty) wszystkich podległych nam placówek wyniosłyby aż 66 mln zł – mówi Tadeusz Pióro, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego odpowiedzialny za służbę zdrowia.

Do podjęcia tych działań zobligowały zarząd zapisy ustawy o działalności leczniczej, które mówią, że do końca czerwca organ założycielski miał czas na zatwierdzenie sprawozdań finansowych podległych sobie placówek, a potem trzy miesiące na spłatę ich zadłużenia. Gdyby tego nie zrobił, musiałby w ciągu roku przekształcić placówkę w spółkę prawa handlowego lub ją zlikwidować.

Przekształcenie mogłoby prowadzić do likwidacji

Przekształcenie szpitala nie dałoby gwarancji prawidłowego jego funkcjonowania. Co więcej, mogłoby doprowadzić do tego, że oddziały mniej rentowne, ale potrzebne z punktu widzenia bezpieczeństwa pacjentów mogłyby zostać w przyszłości likwidowane. Z tego względu zdecydowaliśmy o oddłużeniu placówek, ale będę żądał od dyrektorów mocniejszej restrukturyzacji, aby w przyszłości nie dochodziło do takiej sytuacji jak w przemyskiej placówce, której groziło już odcięcie gazu – mówi Tadeusz Pióro.

Anna Moraniec