logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

uchw sejmik2
 
uchw zarzad2
 
rcl-rzdowe-centrum-legislacyjne-160x80a
 
zam-publ

sprawy do

WYDANIE AKTUALNE PPS

pps mini 1 2017

ARCHIWALNE PRZEGLĄDY

przeglad-sterta-160

Punkt Informacyjny Funduszy Europejskich

 

Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020

 

Program Operacyjny Rybactwo i Morze

To pieniądze za tzw. nadywkonania czyli zabiegi i operacje wykonane poza ustalonym w kontrakcie limitem w latach 2009-2010. Efektów nie dają na razie ani negocjacje ani sprawy w sądach. Pieniędzy jak nie było tak nie ma. Mimo, że inne oddziały NFZ-tu problem już dawno rozwiązały. Na Podkarpaciu wciąż się to nie udaje.

Rzeszowska dwójka czyli największy podkarpacki szpital czeka na prawie 40 milionów złotych. I choć trwają mediacje a sprawa nadwykonań za dwa ubiegłe lata trafiła do sądu pieniędzy jak nie było tak nie ma. Tymczasem tonącemu w długach szpitalowi potrzebne są już.
Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie
-”40 milionów bilansuje finansowo szpital. Szpital nie ma zaległości, funkcjonuje normalnie, na bieżąco reguluje zobowiązania, normalnie funkcjonuje na bieżąco. A tak musimy cały czas renegocjować i negocjować terminy płatności w wierzycielami.”

Na zaległe pieniądze czeka też szpital w Przemyślu. To prawie 19 milionów złotych.
Janusz Hamryszczak, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu
-”Brakujące pieniądze to jest prawie dokładnie tyle ile wynoszą nasze zobowiązania wymagalne. Gdybyśmy je mieli zapłacilibyśmy za leki, żywność i wszystko to co najważniejsze dla bieżącego funkcjonowania.”

Problem dotyczy niemal wszystkich podkarpackich szpitali. Tylko szpitale wojewódzkie czekają na ponad 110 milionów złotych.
Teresa Gwizdak, dyrektor Departamentu Ochrony Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie
-”Analizując sytuację obserwujemy, że szczególnie te duże jednostki, które mają ogromne nadwykonania mają bardzo duże problemy finansowe.”

Jednak podkarpacki NFZ nie potrafi określić kiedy będą pieniądze aby zapłacić szpitalom. Nie wie tego nawet dyrektor finansowy Krzysztof Wróbel choć to on na co dzień się tym zajmuje. To dlatego kolejne szpitale oddają sprawy do sądu.
-”Spraw sądowych mamy ok. 30 z tym, że są to sprawy, w których praktycznie z każdym świadczeniodawcą rozmawiałem i mam nadzieję, że będziemy powoli zawierać kompromisowe rozwiązania na zasadzie zapłaty za te zaległe wykonania, które mają. Oczywiście nie za wszystkie gdyż mamy za mało pieniędzy a z drugiej strony też nie wszystkie nadwykonania patrząc z naszej strony były zasadne.”

Faktem jest jednak, że zaległości dotyczą też takich oddziałów gdzie żadnych wątpliwości nie ma. Na przykład oddziałów intensywnej terapii. Ten w rzeszowskiej dwójce jak obliczono w ciągu dwóch lat przekroczył kontrakt o ponad 9 milionów złotych. Ci, którzy tu pracują kompletnie tego nie rozumieją.
Wojciech Chmiest, ordynator oddziału intensywnej opieki medycznej
-”Paranoją jest mówienie o nadwykonaniach w oddziale intensywnej terapii gdzie przyjmuje się pacjentów w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, pacjentów którzy ani godziny nie mogą żyć poza tym oddziałem.”

Co ciekawe większość oddziałów NFZ w Polsce problem nadwykonań dawno ma już za sobą. A podkarpacki ciągle nie.
Krzysztof Wróbel, dyrektor finansowy NFZ w Rzeszowie
-”Wzięło się to z fatalnego algorytmu dla nas w ubiegłych latach. To spowodowało rzeczywiście taka dziurę, która no niestety, której niestety nie da się niczym załatać tylko pieniędzmi.”

Teraz gdy zmienił się algorytm czyli zasada podziału pieniędzy między województwa budżet podkarpackiego NFZ-tu wzrósł o ponad 300 milionów. Dlatego problemu z nadwykonaniami w tym roku być nie powinno. Bo fundusz płaci za nie na bieżąco przynajmniej za te ratujące życie.