logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

uchw sejmik2
 
uchw zarzad2
 
rcl-rzdowe-centrum-legislacyjne-160x80a
 
zam-publ

sprawy do

WYDANIE AKTUALNE PPS

pps mini 1 2017

ARCHIWALNE PRZEGLĄDY

przeglad-sterta-160

Punkt Informacyjny Funduszy Europejskich

 

Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020

 

Program Operacyjny Rybactwo i Morze

Choć do jesiennych wyborów parlamentarnych jeszcze sporo czasu, coraz więcej osób znanych z życia publicznego regionu deklaruje udział w walce o mandat posła czy senatora. Na przykład duża grupa radnych wojewódzkich, wybranych do Sejmiku zaledwie przed kilkoma miesiącami. Tłumaczą to większym wpływem Sejmu i Senatu na strategiczne decyzje dotyczące Podkarpacia. Lokalny parlament traktowany jest często, jako obóz szkoleniowy dla przyszłych posłów i senatorów. Bogdan Romaniuk choć pracuje w klubie PiSu, zamierza wystartować z listy Prawicy Rzeczpospolitej. Jego sąsiad radny PiSu Bogdan Rzońca też chce powalczyć o mandat posła. Po tym jak PiS stracił władzę w samorządzie województwa.
Platforma chce pójść za ciosem i wygrać na Podkarpaciu w wyborach parlamentarnych. Oprócz Sławomira Miklicza na listach Platformy mają pojawić się nazwiska znanych radnych Teresy Kubas-Hul czy Macieja Lewickiego. Podobne plany ma sejmikowy koalicjant PSL.
W szeregach radnych SLD na pytanie o pewniaków, którzy mają powalczyć o mandaty parlamentarzystów wymieniany jest Edward Brzostowski. Natomiast sama zamiana mandatu radnego na mandat parlamentarzysty, ma zaprowadzić samorządowców prosto do grupy najbardziej wpływowych polityków. Jak widać posłowie i senatorowie często pilnują decyzji zapadających w sejmiku wojewódzkim.
Jesienne wybory parlamentarne to prawdziwe być albo nie być dla partii. Stąd pomysł sięgnięcia po lokalnych liderów, którzy zdobyli kilka lub kilkadziesiąt tysięcy głosów poparcia.

Adam Mokrzycki
TVP Rzeszów